poniedziałek, 22 listopada 2010

nie mam ochoty nawet pożartowac. jestem załamana. płakałam przez pół nocy. może i jestem rozpieszczonym bachorem. które jest złe gdy nie dostanie tego czego chce. jestem na tyle zdesperowana, że kliknęłam ten przycisk w obrzydliwie, wesołym kolorze ,,nowy post" . czuję pustkę i musiałam ją wylac. to głupie, ze muszę wylac pustkę.

środa, 17 listopada 2010

czekolada

właśnie jem sobie czekoladę, którą wykonała moja mama i popijam sokiem pomarańczowym. i nie chce włączyc mi się farmville na facebooku ;( właśnie wróciłam z angielskiego i pani powiedziała, że bardzo ładnie tłumaczę ;D starciłam ochotę do blogowania. nie mam na to czasu. teraz też nie mam, dlatego kończę.

wtorek, 2 listopada 2010

święta

zapach obieranej mandarynki, w radiu piosenka z świąteczną melodią i szary świat za oknem. wszystko takk cholernie kojarzy mi się z świętami bożego narodzenia. chciałabym je. bardzo. dostac jak co roku te same prezenty ,ubierac tą samą choinkę i patrzec jak obrzydliwie ślicznie wygląda przy zgaszonym świetle. jeśc całą mase potraw, których nienawidzę. i byc tak strasznie szczęśliwa.